| | Słowo naczelnego " Jakież cudowne miałam życie! Szkoda tylko, że nie zdałam sobie z tego sprawy wcześniej" Zaufanie, poczucie bezpieczeństwa, sprawiedliwości i nieuchronności zasadnej kary, wśród Polaków jest mniejsze niż w społeczeństwach de facto bardziej zagrożonych lecz mających większe oparcie w policji, prokuraturze i wymiaru sprawiedliwości. A to dlatego, że mowa o społeczeństwie obywatelskim bardzo często staje się pustym frazesem. Niektórzy uważają, że wystarczy korzystać ze sprawdzonych zasad socjotechniki i to powinno przynieść spodziewane efekty (propagandowe) własnej działalności - przy prowadzeniu destrukcyjnej pracy opozycyjnej i jednoczesnym powoływaniu się na konstruktywizm, mając w zanadrzu argument "bo nam się należy". Roszczenia ciągle jeszcze u nas przeważają nad poczuciem własnej odpowiedzialności ( za cokolwiek). Stąd wysnuwam tezę, że najważniejsza jest świadomość społeczna no i oczywiście wiedza. Imperatyw działania ( jego istoty) powinien wynikać z profesjonalizmu, talentu, przy odrobinie dociekliwości i z optymizmem. I tu dygresja: dotyczy to społeczeństwa jak i tych, którzy utożsamiają się z funkcjonowaniem służby publicznej, czy też władzy nad tą społecznością (wspólnotą). Potwierdzeniem tej tezy jest istnienie postaci o dużym dorobku, chociaż nie zawsze znaczącym wpływie, (vide: "Oni tworzyli historię ziemi..."). Stanisław Sitek |